Ludzie
Wiech
Jest tak zwanym "naczelnym" w "VIKINGU". Związany ze studiem od samego początku jego istnienia, jest założycielem. Nie sposób pominąć jego wkład w scenę polskiego tatuażu. Odważył się rozpocząć działalność, o której w 1996 roku mało kto myślał poważnie. Dzięki uporowi i determinacji studio zachowało renomę i prosperuje z coraz większym powodzeniem do dnia dzisiejszego. Sam nie zajmuje się tatuażem, jak podkreśla, w życiu nie wykonał na ciele nawet jednej kropki. Wiech jest konstruktorem maszynek do tatuażu i ich producentem jak również niezliczonej ilości akcesoriów do tatuażu. Jest manualistą, sam zaprojektował wiele akcesoriów, które od kilku lat w niezmienionej formie są oferowane przez niego i cieszą się dużym wzięciem wśród tatuażystów.
Nim związał się z modyfikacjami ciała, był żołnierzem zawodowym. Jest to odczuwalne po dziś dzień, niezależnie od charakteru i rodzaju wykonywanej pracy, dyscyplina musi być zachowana. Ogromna rzesza tatuażystów wspomina go z szacunkiem. Dzięki ojcowskiemu podejściu do młodzieży, "wychował" wielu uzdolnionych artystów. Nie odmawiał im pracy, każdemu dawał szansę.
Jego sposób zarządzania studiem sprawił, że pomimo okresowych zapaści na rynku tatuażu, "VIKING" zachowywał swoją pozycję. Nowatorstwo tego systemu (doskonale znanego i popularnego dzisiaj) polegało na zastosowaniu zarządzania menedżerskiego. Nie ma tutaj relacji szef-pracownik lecz jest menadżer i współpracownicy, którzy razem pracują na sukces firmy i razem ponoszą za nią odpowiedzialność.
Wiech jest jednym z propagatorów tatuażu w Polsce, dzięki maszynkom za przystępną cenę daję szansę na rozwijanie swoich pasji młodym ludziom, którzy wielokrotnie nie mogą sobie pozwolić na drogi sprzęt. Niska cena produktów idzie jednocześnie w parze z jakością. Nie ma tutaj mowy o tandecie czy jakichś niedociągnięciach. Założeniem jest sprzedaż niemalże hurtowa zamiast wyśrubowanej ceny danego produktu, nie ma miejsca na kompromis.